Jump to content

s_kowal

Full Forum Users
  • Content count

    660
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0

About s_kowal

  • Rank
    5 min na zlocie
  • Birthday 03/03/1984

Kontakt

  • GG
    5683935
  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokacja
    Radomsko

Poprzednie pola

  • Uczestnictwo w Corrado Asisstance
    Tak

Recent Profile Visitors

727 profile views
  1. Nie mam czasu na auto typowo hobbistyczne, a tak właśnie traktowałem Corrado. W domu bywam 6 - 8 dni w miesiącu, a resztę czasu spędzam gdzieś tam. Wybór na Mercedesa padł właśnie dlatego żeby połączyć motoryzacyjne zboczenie z autem użytkowym bo tym autem jeżdżę na co dzień. Kto wie - może jeszcze wrócę do Corrado jak zwolnię trochę tempo życia i zacznę więcej bywać w domu ;-)
  2. Z jednej strony pierd...li, a z drugiej ułatwia życie. Czasem trzeba pojechać w cztery osoby i wole mieć wtedy cztery drzwi niż kazać komuś gramolić się na tylną kanapę.
  3. Robocizna nie kosztowała mnie nic bo wykonałem ją praktycznie sam - z niewielką pomocą kumpla. W graty, płyny filtry i inne głupoty poleciało ok. 13,5tys., a robota przy aucie trwała 125 godzin. Gdyby to liczyć po 100zł. za godzinę pracy sama robota kosztowałaby 12,5tys., a całość naprawy bez mojego udziału wyniosłaby mnie ok. 26tys. zł. Wczoraj minął mi równiutki rok z Bestią i policzyłem na szybko ile już zainwestowałem w to auto - 26,5tys. + Droga ta znajomość, ale satysfakcja warta każdej wydanej złotówki
  4. Już się z tego śmiałem z kumplem, że trzeba oryginał przytrzeć papierem ściernym i wypalić laserem swoje
  5. To jest więcej niż pewne, ale dopiero w momencie jak powiem sobie stop - przejdę na emeryturkę i zwolnię trochę tempo życia. Obecnie po prostu nie mam czasu na typowe auto hobbistyczne. A że na emkę mogę odejść nawet zaraz to kto wie czy ten moment nie nastąpi szybciej niż myślę ;-) Ps. zaktualizowałem pierwszy post
  6. A żebyś wiedział, że się da :-) Autem jeżdżę na co dzień więc musiałem jakoś obniżyć koszty do w miarę normalnych. Tym właśnie sposobem wleciała instalka STAG Q-BOX, 2 x KME Gold GT i listwy AC W02. Wszystko pracuje bardzo ładnie, a auto nawet pod największymi obciążeniami jedzie na samym gazie - bez potrzeby dotrysków benzyny. O używanych gwintach nie mam pojęcia - nie ten Kowal ;-)
  7. Witajcie Przyjaciele :-) Pora trochę się odezwać i opisać swoje dalsze motoryzacyjne przygody ;-) Po paru latach motoryzacyjnej posuchy wracam do gry. Niestety to jeszcze nie pora na powrót do Corrado bo póki co czas mi na to nie pozwala. Jak niektórzy z Was pamiętają moim ostatnim egzemplarzem (trzecim w karierze) była ta oto piękna sztuka: Niestety zmieniając pracę zmusiłem samego siebie do niechcianej decyzji - spieniężenia projektu, gdyż musiałem kupić na szybko jakiś dupowozik i Bandzior poszedł w ręce klubowego kolegi - Lazera (grudzień 2013r.). Następnych pięć lat przemieszczałem się najzwyklejszym Audi A6 C5 z 1999r. 1.8T 180KM z LPG. Autko było zadbane, z ładnym szarym wnętrzem w skórach i połykało kilometry jak młody pelikan ciepłe kluchy ;-) A że trochę tych kilometrów robię bo mam 170km. w jedną stronę do pracy to przebieg szybko rósł. Pod koniec 2018r. jak już stanąłem trochę na nogi i odrobinkę się odkułem odezwał się mój zryty w kwestiach motoryzacyjnych łeb i zaczęło się kombinowanie. Ogólnie doszedłem do wniosku, że póki jeszcze pracuje i spędzam cholernie dużo czasu poza domem to nie ma sensu kupowanie typowego auta hobbistycznego, którym i tak nie będę miał się miał kiedy cieszyć i postanowiłem poszukać czegoś "ciekawego" do jazdy na co dzień. I tak sobie szukając i szukając trafiłem gdzieś z przypadku na ładnego Mercedesa CLS C219 z silnikiem 3.5 272KM. Autko od razu przykuło moją uwagę swoim ponadczasowym kształtem więc zacząłem mu się baczniej przyglądać. Oczywiście jak zawsze musiałem trochę pokombinować - hmmmmm 3.5 fajne, ale może 5.0 306KM będzie lepsze, no ale z drugiej strony od 5.0 już całkiem niedaleko do 5.5, a kuni trochę więcej bo 388 itd. . . . . . . . Oczywiście jak to w życiu bywa - kombinował, kombinował, aż przekombinował i tak od 3.5 272KM doszedłem do ostatecznego wyboru - CLS 55 AMG 5.4 i w moim przypadku z 476 fabrycznych koni podkręcony minimalnie do 505KM. Jako że lubię nadawać swoim autkom jakieś ksywki po ostatnim Corrado Bandziorze przyszła pora na Bestię. Myślę, że sami za chwile stwierdzicie, że całkiem trafne to imię dla tego egzemplarza. Merc ogólnie bardzo bogato wyposażony - praktycznie maks poza Distronickiem. Z ciekawszych dodatków jest jeszcze oklejony na czarno bo w oryginale był srebrny i ma trochę pomodzony wydech - usunięty rezonator i założone customowe wydechy końcowe z przepustnicami sterowanymi pilotem. Poniżej dwa zdjęcia Bestii i jest delikatny i zrównoważony pomruk ;-) Żeby jednak nie było tak kolorowo Bestia dość szybko pokazała jak bardzo jest kapryśna, ale o tym później. Jedziemy dalej - kaprysy Bestii polegały na ogromnym apetycie na olej. Nie pomogła wymiana z 0w30 na 5w40, nie pomogła wymiana uszczelniaczy zaworowych bez zdejmowania głowic, którą wykonałem posiłkując się youtubem. Po paru tysiącach kilometrów od zakupu auto zaliczyło pierwszą nieprzyjemną awarię - zapchał się lewy górny katalizator, wybuchł, a jego drobiny całkowicie pozatykały pozostałe trzy katalizatory. Po ich wycięciu i zmontowaniu wydechu bez katalizatorów pokazał się tragiczny objaw olejożerności - kłęby gęstego dymu wydostające się z wydechu. Prawdopodobnie wcześniej nie było po nim śladu bo osadzał się w katach do momentu aż je pozatykał. W tym momencie musiałem podjąć męską decyzję - co dalej. Dogadałem się z kumplem - mechanikiem, że udostępni mi miejsce w warsztacie i odrobinę pomoże i tak wystartowała operacja na otwartym sercu Bestii. Zaczynamy - wystartowałem bodajże 02 września o 10:00. Po 12 godzinach pracy efekt był już taki W następnych dniach zaczęło się rozbieranie silnika do ostatniej śrubki i diagnozowanie co mu dolega. Po zdjęciu głowic moim oczom ukazał się niechciany widok dwóch cylindrów, z których jeden był po prostu tragiczny, a drugi miał drobny ubytek gładzi. Ponadto w jednym z tłoków widać było powbijane drobne elementy nieznanego pochodzenia. Widok nieprzyjemny, ale ciekawość skąd te kawałki metalu w tłoku nie pozwalała odejść od silnika bez pozbycia się miski olejowej i wyjęcia tłoków. Kolejne godziny i kolejne małe kroczki do przodu. Widok po wyjęciu tłoków po prostu zwalił mnie z nóg. Diagnoza był następująca - dwa tłoki do wyrzucenia, jeden w tragicznym stanie, drugi z grubą rysą i drobnym ubytkiem, ale również na śmietnik. Dwa cylindry również na śmietnik. I tutaj zaczęły się prawdziwe schody. Gładź cylindrów w tym silniku wykonana jest z Silitec'u - utwardzonego stopu aluminium z krzemem i nie podlega ona szlifowaniu. Jedyna firma w PL, która jest w stanie wstawić całą tuleję z tego materiału liczy sobie 2100zł. za sztukę, ale w moim silniku poza dwoma cylindrami do wymiany na kolejnych dwóch lub trzech były drobne - wyczuwalne pod paznokciem rysy więc stwierdziłem, że inwestycja w ten blok mija się z celem. Po wielu godzinach szperania w necie, szukania informacji i konsultacjach z ludźmi siedzącymi w temacie ustaliłem, że blok 55 AMG można zmienić na blok od zwykłej 5.0 V8 m113 306KM gdyż są one identyczne, a pojemność 55 AMG (5.4l) uzyskiwana jest z kształtu tłoków i innego wykorbienia. Różnica w silnikach to kute bebechy 55 AMG czyli korby, tłoki i wał korbowy. Skoro temat bloku miałem już w miarę opanowany zająłem się szukaniem brakujących mi do szczęścia dwóch tłoków. Internet przegrzebałem wzdłuż i wszerz - i nic. Tłoki niemalże niedostępne. Oryginał w serwisie Mercedesa w zestawie z pierścieniami - 4200zł. sztuka. Jedyne akcesoryjne tłoki do tego silnika Weistec'a - 2100$ za komplet, a jedyne cztery używki jakie znalazłem na całym świecie były w tym czasie w Kalifornii. Na szczęście udało mi się złapać kontakt z jednym z użytkowników forum W211.eu, który w zeszłym roku rozbił się swoim CLS'em 55 AMG, w wyniku czego auto spłonęło. Decyzja była trudna i ryzykowna - brać kompletny blok ze spalonego auta, czy nie. Zaryzykowałem, a kwota była niemała i po dwóch tygodniach stania Bestii z rozgrzebanym silnikiem zdobyłem drugi kompletny blok. W między czasie zgromadziłem brakujące części i zająłem się przygotowaniem głowic, osprzętu i całej reszty do składania. Bestia dostała nowe pierścienie tłokowe, panewki główne i korbowe były w super stanie (dawca miał udokumentowane 171 tys. km. przebiegu), nowe wszystkie uszczelki bloku silnika i głowic, nowy rozrząd, płyny, filtry i inne drobne pierdółki. Przy okazji zadbałem też o serce tego silnika czyli kompresor IHI, w którym wymieniłem olej na dedykowany Mobil Jet Oil II (100zł./litr). Następnie zaczął się dłuuuugi proces składania silnika z pomocą Youtuba - seria dwudziestominutowych filmów "55 AMG rebuild" okazała się nieocenionym źródłem wiedzy, a dzięki uzupełnieniu jej kompletnymi schematami silnik poskładałem zgodnie z fabrycznymi wytycznymi co do kolejności, momentów i kątów dokręcania kolejnych śrub oraz innymi istotnymi szczegółami. Po kolejnych godzinach spędzonych w warsztacie silnik stał już gotowy do montażu Wszystkie prace zakończyłem gdy zegar pokazał równe 125 roboczogodzin, które spędziłem przy tym aucie. Kiedy nadszedł czas pierwszego odpalenia stres i emocje sięgały zenitu. Do ostatniej chwili zastanawiałem się czy Bestia odpali i wszystko będzie dobrze czy usłyszę jeden wielki rzegot, a blok silnika wraz z bebechami rozlecą się w drobny mak. Na szczęście moje maleństwo odpłaciło mi się za poświęcony mu czas i staranność prac odpalając za drugim przekręceniem kluczyka. W pierwszej kilkusekundowej próbie musiał naciągnąć paliwa itd., a przy drugim podejściu odpalił na dotyk Radość, radość i jeszcze raz radość. Jako kompletny JAN w dziedzinie mechaniki rozebrałem do ostatniej śrubki 55 AMG V8 i poskładałem po czym gadzina odpaliła i jeździ Na tą chwile mam przejechane 400km. od zakończenia prac i póki co nie przekraczam 3tys. obr./min. dając się poukładać wszystkim elementom silnika. Autko nie dymi już jak z indiańskiego ogniska, nie żre oleju jak wściekłe i pięknie mruczy Od zakończenia remontu dwa razy byłem u mechanika i robiłem oględziny od spodu - zero wycieków, pocenia się i jakichkolwiek problemów. Mam nadzieję, że teraz będzie między nami już tylko lepiej, a Bestia nie będzie już kaprysiła
  8. Darowizna Klubowa 2019/2020

    Poszło - proszę o odblokowanie dostępu ;-)
  9. Gdzie Sciro Lub Corka Widziano...

    Jechaliśmy ze znajomymi od strony Zakopca czarnym Audi A6 na numerach ERA. Corra widziałem z daleka - fajny
  10. Gdzie Sciro Lub Corka Widziano...

    Przed chwila w miejscowości Skomielna Biała mijalem się z Correm na blachach KNT AF....... Ktoś od nas???
  11. Gdzie Sciro Lub Corka Widziano...

    W niedzielę na parkingu przy McDonalds w Ostrowcu Świętokrzyskim czarne G60 na tablicach TOS ..... Ktoś od nas ???
  12. Gdzie Sciro Lub Corka Widziano...

    Dzisiaj ok. 18:30 holowane przez Radomsko ciemne Scirocco nr rej. SCZ... - czyje ???
  13. Gdzie Sciro Lub Corka Widziano...

    Dzisiaj ok. 15:00 na moście nad Odrą na wylocie z Opola w stronę Wrocławia mijałem dupowozem granatowe Corrado na blachach OB........ (Corr wyjeżdżał z Opola). Któż to taki ???
  14. Gdzie Sciro Lub Corka Widziano...

    Wtorek ok. 11:20 - 11:30 w Włodzimierzowie (powiat piotrkowski o ile się nie mylę) czerwone Corrado na nr rej. EPI 04... Mijałem się z nim jadąc na czerwonym moto. Któż to taki ???
  15. Gdzie Sciro Lub Corka Widziano...

    Wczoraj nad zalewem w miejscowości Zakrzówek Szlachecki / Jankowice pow. radomszczański zielone 16V na blaszkach SC 73741 - ktoś od nas ???
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.